|
Wpisany przez Dorian Rochowski
|
|
sobota, 31 lipca 2010 13:58 |
|
Od dawna nie pisałem nowych notek na blogu. Z jednej strony spowodowane to było nawałem pracy, rozwijaniem nowego "projektu" - portalu juwe.info, i z drugiej strony - powrotem do "rowerowania". To drugie "skróciło" w efekcie mój tydzień do 6-ciu dni, bo siódmego przychodził czas na górski reset. Całodniowy wyjazd w teren, zdobywanie kolejnych szczytów, wyciskanie siódmych potów na podjazdach i pokonywanie własnych słabości na zjazdach. Nie sądziłem, że wciągnie mnie to do tego stopnia, ale płynące z jazdy poza asfaltowymi drogami wrażenia tak skutecznie podnoszą poziom "endurfin'" w moim organiźmie, że już ze strachem patrzę w przyszłość, na skracający się dzień i nadchodzącą zimę... Zostały jeszcze jednak jakieś 2 do 3 miesięcy na górską jazdę bez śniegu, więc trzeba korzystać z każdej wolnej chwili. Mam szczęście - mieszkam w Tychach, do gór jest praktycznie "rzut beretem". Zarówno oblegany Beskid Śląski, jak i mniej znany Beskid Mały znajdują się w odległości godziny jazdy samochodem. Trzeba korzystać.
|
|
Poprawiony: sobota, 31 lipca 2010 15:47 |
|
Wpisany przez Dorian Rochowski
|
|
niedziela, 16 maja 2010 22:16 |
|
Od dłuższego czasu nie aktualizowałem bloga. Najpierw - przez zbliżający się termin zdania projektu, nad którym siedziałem od dłuższego czasu, później - przez rozpoczęcie pracy nad nowym projektem - portalem informacyjnym dla dzielnic Jaroszowice, Urbanowice i Wygorzele. Nad portalem ciągle pracuje, i jestem pewien że w tym tygodniu ujrzy światło dzienne, co na pewno wpłynie też pozytywnie na częstotliwość wpisów na stronce. Poza pracą - w zasadzie, jak to się mówi - stara bieda. Udało mi się niedawno zaliczyć pierwszą dłuższą (103 km) wycieczkę rowerową w tym roku, niestety pogoda nie sprzyja następnym wyprawom - może się poprawi niedługo?:-) Poza tym - trafiłem ostatnio na parę zabawnych filmików, które umieszczam w artykule - może przynajmniej poprawią Wam humor :-)
|
|
Wpisany przez Dorian Rochowski
|
|
piątek, 30 kwietnia 2010 22:43 |
|
W chwili kiedy zaczynam pisać ten artykuł jest godzina 23:45, 30 kwietnia 2010 roku. Według marcowych obietnic p. prezydenta Andrzeja Dziuby, w kwietniu na terenie Jaroszowic i Wygorzela powinny być zakończone prace kanalizacyjne i położony asfalt. Jako że już w momencie, kiedy p. prezydent składał swoje obietnice wydawało mi się nierealnym zakończenie prac w podanym terminie, napisałem wtedy artykuł "Prezydentowi gratulujemy", w którym złożyłem obietnicę, że jesli do końca kwietnia zostanie położony asfalt, a ja będę mógł dojechać równą jak stół, świeżo wyasfaltowaną drogą na Wygorzele, kupię p. prezydentowi czteropak Tyskiego i osobiście zaniosę do Urzędu Miasta. No cóż - tak jak się spodziewałem - piwa dla Prezydenta nie będzie, bo jedyny fragment mojej trasiy przejazduna Wygorzele który został wyasfaltowany, to ulica Dworska, z której - w moim przypadku, skorzystałbym na odcinku ok. 100 metrów. Pozostałe 1500 metrów w dalszym ciągu jest niewyasfaltowane, a co więcej - na kilku odcinkach ciągle są prowadzone prace związane z budową kanalizacji. Z moich informacji wynika też, że podwykonawcy mają "zejść" z tego terenu do końca lipca, a więc "trochę" później niż nam obiecywano. Jako że chciałem jakoś udokumentować poziom zaawansowania prac, na końcu artykułu znajduje się seria zdjęć z większości ulic dzielnic Jaroszowice i Wygorzele (nie dojechałem na Goździków i Jana, które - z tego co wiem - dalej są rozkopane i nie ma na nich śladu asfaltu).
|
|
Poprawiony: piątek, 30 kwietnia 2010 23:40 |
|
Wpisany przez Dorian Rochowski
|
|
poniedziałek, 26 kwietnia 2010 22:25 |
|
W internecie co jakiś czas pojawiają się artykuły na temat tego, jak zostać menadżerem zespołu. Najczęściej tego typu teksty wychodzą spod pióra osób pracujących dla dużych firm fonograficznych czy też psychologów biznesu, jednak moim zdaniem nie rzucają one całego światła na branżę artystyczną, i osoby szukające odpowiedzi na pytanie "jak zostać menadżerem zespołu?" zostają zalewane informacjami na temat tego, ile to od menadżera zależy, oraz to jak budować kontakty wewnątrz zespołu, nie informując jednakże o tym jak nasz "światek" muzyczny wygląda. A wygląda nieciekawie, ale zacznę może od początku... Historia zaczyna się najczęściej podobnie. Znajomy zespół, stwierdzasz że fajnie grają, i nie masz pojęcia dlaczego oni nie są jeszcze znani. Chcesz im pomóc, to Twoi znajomi, masz nadzieję że wypracujesz wspólny sukces. BŁĄD! Wcześniejsza znajomość z muzykami zespołu utrudnia nam realne rozpoznanie potencjału i talentu zespołu. Kierując się sympatią, łatwo jest przeoczyć wiele istotnych kwestii, takich jak to, czy zespół ma prawdziwego lidera, czy trafia do obcych ludzi (bo znajomi zawsze są zadowoleni!), czy tworzy coś na tyle oryginalnego, wyjątkowego, aby się wybić. I czy naprawdę, ale to naprawdę jest zajebiście dobry i żądny sukcesu.
|
|
Poprawiony: wtorek, 27 kwietnia 2010 12:33 |
|